29 września 2013

Marion - Zabieg laminowania


Tradycyjne laminowanie żelatyną mnie zawiodło. Chciałam spróbować laminowania w innej formie.





Saszetki dostałam, więc ich cena jest dla mnie wielką tajemnicą, dostępność również bo nigdy w sklepie ich nie widziałam. Ale czy w ogóle warto je kupić? Zacznijmy od początku.










W dwóch saszetkach zamknięte jest 20 ml produktu. Lubię czuć, że kosmetyk na włosach znajduje się w sporej ilości, więc dla mnie te 20 ml to troszkę za mało. Co do konsystencji to nie mam zastrzeżeń, jest bardzo gęsta, coś jak masła do ciała, ale ja takie lubię mimo trudnego rozprowadzania na włosach.  






Maskę należy trzymać na włosach pod czepkiem przez 10 -15 minut.  Jakie powinny być włosy według producenta po zastosowaniu?
"- gładkie i proste,
- ujarzmione i nawilżone,
- miękkie i błyszczące.
- łatwe do rozczesania "
A jak jest naprawdę?
Włosy są troszkę bardziej wyprostowane niż zwykle i łatwe do rozczesania, ale za to są szorstkie, suche, twarde.

Nawet jeśli znalazłabym tą maskę gdzieś w sklepie - nie kupię .


11 komentarzy:

  1. Uu, czyli zawiodła Cię? U mnie laminowanie się sprawdziło, tzn na tyle, na ile mogło na bardzo zniszczonych włosach dało wrażenie, że są bardziej miękkie. Próbuj dalej!

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze nie stosowałam takiego zabiegu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie laminowałam włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze, nie widziałam tego nigdzie w sklepach. A często chodzę po małych drogeriach, w których jest bardzo dużo produktów Marion. Mimo twojej nieciekawej opinii to mimo wszystko wyprobowałabym to na swoich włosach. To tylko małę saszetki, cena pewnie niewielka, a każde włosy inaczej przyjmują różne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak ;) też lubię sprawdzić na swoich włosach różne kosmetyki które innym nie pasują.

      Usuń
  5. A już widząc sam początek myślałam, że jest to produkt warty spróbowania i wybawienie dla mnie... Ale jeśli włosy są szorstkie oraz suche, to jeszcze pogorszy moją sytuację.

    Czy znasz jakieś dobre produkty dla ekstremalnie zniszczonych włosów? Używałam już wiele olejków, odżywek, szamponów, a nawet zażywałam witaminy, i ciągle jest tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje ekstremalnie zniszczone włosy pomogło olejowanie olejem lnianym, maska z syoss do blondu i odżywka z garniera oleo repair. Po nich moje włosy odżyły, ale wiadomo że każde lubią co innego więc ciężko mi doradzić. Może warto spróbować czegoś z rosyjskich kosmetyków. Wszyscy je wychwalają więc muszą być naprawdę dobre ;)

      Usuń
  6. Jak moje włosy mają być szorstkie, suche, twarde.to dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A chciałam ją kupić i wypróbować... szkoda że to jednak bubel :(

    OdpowiedzUsuń
  8. hm.... u mnie tyle maski to na grzywkę idzie ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. są do kupienia, ale wiele sklepów ich nie sprowadza, bo ludzie nie znają takich rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń