29 stycznia 2014

Maska z avokado.




W ostatnim czasie mam ochotę na próbowanie nowych smaków, a że z avokado nigdy nie miałam styczności, wrzuciłam dwa do koszyka.




Kiedy je skosztowałam, wiedziałam że się z nimi nie polubię i nawet nie miałam pojęcia jak je wykorzystać. Do głowy przyszło mi jedynie to, żeby... zrobić z nich maskę na włosy ;)




Poczytałam trochę na necie jak robią to inni i postanowiłam zrobić swoją z miodem i maską Joanny z miodem i cytryną. Otrzymałam zieloną papkę z mnóstwem małych kawałków avokado ale jakoś się tym nie przejęłam ;) Nałożyłam na umyte włosy osuszone ręcznikiem. Czepek na głowę, na czepek ręcznik i siedziałam tak przez 45 minut. 
Jaki był tego skutek po wyschnięciu spłukanych włosów? Tragiczny.. włosy suche, sztywne, bez życia. Jednak po paru godzinach były miękkie w dotyku i fajnie się układały.. 




Został mi jeszcze jeden owoc więc dzisiaj postanowiłam to powtórzyć lecz nie dodałam miodu i maskę z miodem i cytryną zamieniłam na odżywkę Garniera siła 5 roślin i tym razem dokładnie pozbyłam się małych kawałków avokado.
W tym przypadku włosy od razu po wyschnięciu są miękkie i błyszczące, jednak nie otrzymałam na tyle fajnego efektu, żeby zabieg ten powtórzyć ;)


Próbowałyście kiedyś zrobić swoją maskę z avokado? ;)


32 komentarze:

  1. Bardzo fajny pomysł na to awokado. Ja osobiście raz w życiu jadłam ten owoc i szczerze powiedziawszy nie miał żadnego smaku. Wręcz był nijaki :/

    I-am-Journalist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kiedyś miałam chęć spróbować.. ale.. okazało się, że to była cukinia ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się od 2 tygodni zabieram do zrobienia sałatki z awokado, a co dopiero zrobić z niego maseczkę na włosy;)
    ale skoro mówisz, że nie nie wrócisz do niej, to ja też chyba przeznaczę awokado jednak do zjedzenia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jednak warto spróbować bo na Twoich włosach może okazać się strzałem w dziesiątkę ;)

      Usuń
  4. Ja również, ale czasami można pokombinować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przynajmniej owoc się nie zmarnował :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie robiłam swojej maski, ale warto spróbować ;)

    obserwujemy? zacznij, odwdzięczę się :) Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie domowej roboty maski, ale z awokado nigdy nie robiłam ;) Spodziewałam się jednak trochę lepszych efektów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wyszło słabo ale wiele dziewczyn sobie taką maskę chwali więc warto eksperymentować ;)

      Usuń
  8. też nie lubię awokado:P
    Ciekawe, że takie włosy po masce były, dobrze, że choć potem lepiej:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie próbowałam maski z avokado, ale miałam styczność z kilkoma domowymi sposobami, które niestety nie wypaliły. Może możesz mi polecić coś do bardzo zniszczonych włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem najważniejsze jest olejowanie. U mnie sprawdza się najlepiej oliwa z oliwek i olej lniany (też mam bardzo zniszczone włosy). Maski i odżywki emolientowe - ich spisy są na różnych blogach doświadczonych już włosomaniaczek, więc polecam sprawdzić u nich, które są polecane ;).

      Usuń
  10. Świetnie, na pewno skorzystam! Nie słyszałam o tego typu metodzie, ale na pewno z tego pomysłu skorzystam, ponieważ wygląda smacznie i zachęcająco. Wpadnę tu jeszcze, bo bardzo ciekawe posty. :))
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie 3 post. http://liisiialy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Paneta Organica ma świetną maskę z awokado ;) Polecam! ;) A co do samego owocu, to próbowałam raz. Koleżanka przygotowała kanapki z musem awokado. Odpowiednio je przyprawiła i... niebo w gębie :)

    Pozdrawiam i obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś skuszę sie na tą maskę z awokado napewno ;)

      Usuń

  12. Po bananie na razie mam dosyć z eksperymentowaniem w nakładaniu owoców na włosy ;p


    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award - jeżeli masz ochotę, dołącz do zabawy :)
    szczegóły znajdziesz tu : http://kosmetyczny-detektyw.blogspot.com/2014/02/nominacja-do-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z bananem też już mam kilka niefajnych wspomnień ;) Dziękuje, w wolnym czasie wezmę udział ;)

      Usuń
  13. Też robiłam tę maskę, miałam straszny problem z wypłukaniem grudek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mnie ten problem też nie ominął ;)

      Usuń
  14. Awokado jest bardzo tłustym owocem, więc świetnie nadaje się na różnego rodzaju maski odżywcze i nawilżające - nie tylko do włosów... A jeśli komuś nie chce się samodzielnie robić maski (albo w sklepie nie ma awokado) to polecam kupić gotowy olejek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Maski z avokado jeszcze nigdy nie próbowałam,ale jeszcze przecież wszystko przede mną :) U mnie najlepiej sprawdza się maska z olejku rycynowego, nafty kosmetycznej, jajek i cytryny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Awokado uwielbiam... jeść :) Na włosy jeszcze nie próbowałam, ale po Twojej opinii, wolę uniknąć tego eksperymentu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O tym jeszcze nie słyszałam :)
    Zapraszam do siebie!

    dashapassions.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Obserwujesz mojego bloga, ale praktycznie od dzisiaj mam nowy adres ponieważ blogspot nie wyświetlał moich wpisów. Zapraszam do nowego bloga :)

    msjournalistic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. mmmm awokado :) na pewno wyprobuje :)
    w wolnej chwili zapraszam do mnie :)
    http://thewayoflife86.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie robiłam i chyba nigdy nie zrobię. Z domowych masek całkiem fajna jest z miodem i jogurtem, więc jeśli lubisz się babrać to polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo dziękuję za komentarz:):)
    Ja z zakupem avokado już się tyle czasu zbieram :P
    poza takimi właściwościami dla włosów, czytałam, że jest naprawdę pyszne tak do jedzenia ( nigdy nie jadłąm) i muszę w końcu je kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Maseczka z Avocado jest świetna :) Jak tylko mam czas i ochotę to sobie taką robię :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam awokado, do jedzenia, na twarz i włosy :)

    OdpowiedzUsuń