3 października 2015

Złuszczająca maska do stóp, czyli coś dla opornych...



Cześć robaczki!
Dziś przychodzę do Was z produktem dla mnie wyjątkowym. Jak już kiedyś wspominałam, mam wielki problem z pielęgnacją stóp. Litry kremów, kilogramy soli do moczenia i setki pumeksów zużywam - i nic, kompletnie nic. Stopy dalej szorstkie, suche, jednym słowem odpychające. Jakieś 1,5 roku temu odkryłam maski złuszczające do stóp, okazały się strzałem w dziesiątkę. W ciągu tego czasu taki zabieg zrobiłam 3 razy. Pierwszy zabieg zakończony był efektem WOW, drugi zabieg tak samo. Za trzecim razem użyłam już innej maski, którą możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu.






Kupiłam ją w Biedronce za 9,99zł, jednak nie wiem czy są tam jeszcze dostępne. Na co dzień można kupić ją w drogerii Hebe za ok. 15 zł. Producent na opakowaniu umieścił instrukcję użytkowania :

1. Umyj i osusz stopy.
2. Przetnij opakowanie wzdłuż przerywanej linii. Włóż stopę. Dla lepszego efektu i komfortu zaleca się założyć dodatkowo bawełniane skarpetki.
3. Pozostaw na stopach od 60 do 90 min, zależnie od kondycji stóp.
4. Usuń maskę i zmyj pozostałość płynu ciepłą wodą. Obumarły naskórek zacznie się złuszczać po ok. 4-5 dniach. 




Z maską postąpiłam dokładnie tak jak zaleca producent. Umyłam i osuszyłam stopy, założyłam foliowe skarpetki (swoją drogą o wiele za duże a do kupienia jest tylko rozmiar uniwersalny, tragedia) a na nie grube, bawełniane skarpetki i tak siedziałam sobie w nich 90 min. Wybrałam tak długi czas trzymania ze względu na stan moich stóp - grube zrogowacenia, suchość itd. 




W trakcie zabiegu czułam lekkie mrowienie na stopach, którego dokładnie nie jestem w stanie opisać. Nie było to zbyt przyjemne uczucie ale nic nie bolało, nie szczypało czy nie piekło, więc można było wytrzymać. ;) Moje stopy zaczęły się złuszczać po upływie pięciu dni. Trwało to około tydzień, więc bardzo długo. Od czasu wykonania zabiegu do całkowitego złuszczenia się "starej" skóry ze stóp chodziłam w pełnych butach, żeby nie narazić stóp na UV, nie używałam również żadnych kremów nawilżających. Skóra schodziła mi dosłownie płatami. Gdy już całkowicie pozbyłam się złuszczającej warstwy moje stopy stały się niesamowicie gładkie i miękkie. Jeszcze nigdy takie nie były - co zauważył mój chłopak ;). Teraz smaruję moje stopy regularnie kremem z zawartością mocznika, żeby utrzymać ich dobry stan i jestem niesamowicie zadowolona. Jeśli szukacie dobrej, złuszczającej maski polecam właśnie tą! ;). Ja do niej na pewno wrócę jeszcze nie raz.




Ważne: Produkt do użytku zewnętrznego. Używać tylko zgodnie z instrukcją, nie częściej niż co 25 dni. Nie stosować na podrażnioną albo oparzoną skórę. W trakcie procesu złuszczania, przy ekspozycji stóp na słońce zaleca się użycie wysokiego filtra UV. Przechowywać w miejscu niedostępnym dla dzieci. Używać bezpośrednio po otwarciu opakowania. Nie zaleca się stosowania maski w czasie ciąży, laktacji oraz w razie nadwrażliwości na którykolwiek ze składników. 


Jakie znacie maski złuszczające? ;) 
Używacie ich czy Wasze stopy nie są aż tak problematyczne?



34 komentarze:

  1. to jest maska na moje suche, popękana stopy, których wygląd woła o pomstę do nieba:P

    OdpowiedzUsuń
  2. ja raz użyłam takiej maski, skarptek złuszczających czy innego specyfiku i się nie sprawdziło i więcj nie próbuję,.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może akurat ta zadziałałaby na Twoje stopy? ;)

      Usuń
  3. Miałam kiedyś taką kurację, ale z inną maską ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam ją w Biedronce i tak się zastanawiałam, czy jest godna uwagi :) Miałam maskę złuszczającą z L'biotiki i bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Spadłaś mi z nieba :) Właśnie czegoś takiego szukałam, wszystko co miałam do tej pory było niewypałem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szybciutko trzeba ją kupić i wypróbować! Na pewno będziesz zadowolona ;)

      Usuń
  6. Efekt świetny, ale chyba bym zwariowała, gdyby przez tydzień złuszczała mi się skóra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile w zimę jest to znośne, tak w lato doprowadza do szału... ;P

      Usuń
  7. Nie używała a nawet nie słyszałam o niej ale skoro polecasz to pewnie się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No prosze:) swietny produkt w niskiej cenie:) moze sie pokusze:) aczkolwiek u mnie ciezko z systematycznoscia w kremowaniu stop:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie fajnie jest dosyć często używać tych skarpetek ;)

      Usuń
  9. Nie stosowałam, ponieważ do tej pory nie miałam takiej potrzeby, jednak kiedyś na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę braku problematycznych stóp ;)

      Usuń
  10. Ja stosowałem z innej firmy... myślę że pod koniec zimy znów kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamierzam powtórzyć pod koniec tego roku ;)

      Usuń
  11. Czegoś takiego potrzebuję.! :d



    _____________
    Zapraszam też do siebie:
    http://dashiaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje stopy są teraz w fazie złuszczającej, użyłam kosmetyku innej firmy.
    Zobaczymy jak taki zabieg się u mnie sprawdzi - wcześniej nie próbowałam :)
    Twój blog jest bardzo miły dla oka, przyjemnie czyta się Twoje wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, fajnie że mój blog się podoba ;)

      Usuń
  13. Miałam ale z innej firmy. Fajna sprawa. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. muszę sobie kupić, bo kremy nie dają takiego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy czegoś takiego nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W zeszłym roku używałam skarpetek koreańskiej firmy. Podobnie ja Ty byłam bardzo zadowolona z efektu:) Obserwuję, świetny blog:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na pewno ja wypróbuję, sama mam ostatnio suche pięty i nic na nie nie działa :(

    OdpowiedzUsuń
  18. nigdy jeszcze ich nie używałam, ale mam na nie ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Znów dostępne w sieci Biedronka ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Znów dostępne w sieci Biedronka ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń