3 lutego 2016

Denko grudzień 2015 / styczeń 2016

Cześć :)
Styczeń już za nami a dopiero witaliśmy Nowy Rok... 
Nie dodawałam denka z grudnia bo zużyte opakowania nie zachowały mi się podczas przeprowadzki, więc nie miałoby to sensu z kilkoma kosmetykami. Połączyłam więc zużycia z grudnia i stycznia. Zapraszam do czytania :)



Tak prezentuje się całość. Biorąc pod uwagę to, że zużywałam te kosmetyki przez ponad miesiąc to wynik jest słaby. W poprzednich miesiącach moje zużycia wynosiły min 30 opakowań a tym razem jest to 14 pełnowymiarowych opakowań oraz 10 próbek/kosmetyków saszetkowych. Ważne, że cokolwiek udało mi się zużyć i robię powoli miejsce w szafkach :).




1. Balea żel pod prysznic Black Secret - pierwszy żel z Balei, który nie zachwycił mnie swoim zapachem. Nie był zły ale nie było to dla mnie nic nadzwyczajnego. Jest to zeszłoroczna limitowanka, więc nie kupię ponownie.

2. Balea mleczko pod prysznic Beautiful Feelings - pięknie pachniał, dobrze się pienił. Mogę doczepić się jedynie do wydajności ale biorąc pod uwagę cenę to i tak jest super. Kupiłam go dwa lata temu, nie jest już dostępny więc nie kupię ponownie.

3. Balea Mydło do rąk Rabar i kwiat truskawki - pisałam o nim TUTAJ. Mydło jak mydło, ale ten zapach <3 Jak tylko będę miała okazję to kupię ponownie.


4. Cetaphil Emulsja micelarna do mycia - jak na mojej twarzy pojawiają się zaczerwienienia, wtedy sięgam po tą emulsję i znikają. Używam jej razem z mamą, tzn ona jest główną właścicielką ale jak córka jej troszkę podkrada to się nie złości :P Polecam dla wrażliwców. Kupię ponownie

5. Balea Krem do rąk Papaja i maślanka - pisałam o nim TUTAJ. Zużywam te kremu hurtowo. Kupię ponownie

6. Ziaja płyn dwufazowy do demakijażu Liście Zielonej Oliwki - pisałam o nim TUTAJ. Płyny dwufazowe już mi się przejadły. Wymieniam je na płyny micelarne, więc prędko nie kupię go ponownie

7. Oriflame Krem do rąk Brzoskwinia i bazylia - pisałam onim TUTAJ. Nie nawilża, nie wchłania. Jego plusem jest zapach ale nie kupię go ponownie


8. Balsam do włosów Darijra - pisałam o nim TUTAJ. Działanie fajne, moje włosy go polubiły ale mój nos nie jest w stanie wytrzymać jego zapachu. Nie kupię ponownie.

9. Alverde Szampon Avocado i masło shea - pisałam o nim TUTAJ. Dobrze oczyszcza włosy. Nie ma SLS ale za to ma inne silne detergenty, więc nie należy do najdelikatniejszych. Polubiłam go. Kupię ponownie.

10. Zuma Żel pod oczy - jak zorientowałam się, że kończy się jego data ważności to byłam w trakcie zużywania innego kremu pod oczy więc ten próbowałam wymęczyć na skórki wokół paznokci ale nie nadawał się do tego, więc poleciał od razu do kosza. Żele pod oczy nie są dla mnie, wole kremy więc nie kupię ponownie



11. Balea Balsam do ust - używałam go do natłuszczania skórek do paznokci bo nie byłam pewna jego daty ważności. Jego słoiczek ciężko było otworzyć a mi nie chciało się z tym męczyć, więc poleciał do kosza. Była to limitowanka, więc nie kupię ponownie.

12. Top SecheVite - mój must have przy malowaniu paznokci. Nie wymienię go na żaden inny top mimo tego, że przy końcu zaczyna mocno gęstnieć i nadaje się do wyrzucenia. Kupię ponownie.

13. Joko Preparat do usuwania skórek - mam go od nawet nie wiem kiedy, nie używam więc pora go wyrzucić. Nie kupię ponownie

14. Mollon Lakier do paznokci nr 166 - nie wiem od kiedy go mam ale nie nadaje się już do użytku, więc pora go wyrzucić. Nie kupię ponownie

+ próbki i maseczki do twarzy

I to by było na tyle. Wydaje mi się, że w przyszłym miesiącu będzie tego jeszcze mniej, ale trudno.

Jak tam Wasze styczniowe zużycia? 
Więcej udało Wam się zużyć czy kupić? ;)

41 komentarzy:

  1. sporo wiecej zuzyc ode mnie :D nie mialam twoich produktow:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cetaphil uwielbiam, a płyn z Ziaji u mnie również się nie sprawdził. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście nie poczyniłam zakupów więc zapasiki maleją:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spore denko. : ) Aktualnie testuję ten płyn dwufazowy z Ziaji z serii Liście Zielonej Oliwki. Nie mam większych zarzutów od niego oprócz tego, że zostawia tłustą warstwę po sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. sporo tego ;) również używam z SecheVit i jestem zachwycona:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusi mnie jeszcze wypróbowanie topu z Essie ale Seche Vite jest tak dobry że chyba nie potrzebuje zmiany ;)

      Usuń
  6. Sporo zużyłaś :) Ja w styczniu też trochę przeczyściłam zapasy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem pod wrażeniem, że zużyłaś jakiś lakier - mi się to prawie nie zdarza ;-D Chociaż ostatnio wyrzuciłam chyba z 15 pełnych (!!) buteleczek, bo miały brzydkie kolory po które jednak nie sięgałam wcale ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ciągu ostatniego roku udało mi się zużyć kilka lakierów do końca i sama jestem pod wrażeniem :D
      Nawet jak nie używam lakieru bo mi się nie podoba to nie potrafię wyrzucić buteleczki bo mi najzwyczajniej w świecie szkoda i tak sobie leży i leży...;P

      Usuń
  8. Bardzo fajne denko. Jest w nim wiele kosmetyków, które z ochotą bym przetestowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyzwoite denko. I dużo Balea.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się bardzo podobał zapach żelu Balea "Black Secret". Z dwufazówki Ziaji jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie zużywam nawet tyle produktów :) Więc to wcale nie mało :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow niezłe zużycia :) a ja używam i używam a zużyć nie widać - szczególnie w kolorówce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. z Twoich produktów znam tylko dwufazę z ziaji, ale średnio ona się u mnie spisała

    OdpowiedzUsuń
  14. Balea widać ciągle króluje :D Niedługo mam zamiar odwiedzić DM, więc pewnie i u mnie będzie nadmiar ich produktów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balea to znaczna część moich zapasów ;)
      Udanych zakupów! Zazdroszczę, sama bym się wybrała ;)

      Usuń
  15. widzę, że balea króluje :) ja też mam jeszcze jakieś ich żele pod prysznic w zapasie

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiedziałam, że Balea ma balsamy do ust.

    OdpowiedzUsuń
  17. Seche Vite uwielbiam!
    Maseczka truskawkowa z RDL mnie uczuliła :/

    OdpowiedzUsuń
  18. great post as usual :)I follow you :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam zielonego pojęcia że z zumy czyli tej firmy z jakiej używałam kropli do oczu jest żel.

    OdpowiedzUsuń
  20. ten krem do rąk z papają miałam

    OdpowiedzUsuń
  21. na Cetaphil mam ciągle ochote :D sechevite jest supcio!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten czarny żel z Balei mnie też najmniej do gustu przypadł z zeszłorocznej limitki.

    OdpowiedzUsuń
  23. ale Ci poszło kosmetyków! super :) chodź nic z tego nie znam :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Najbardziej oczywiście ciekawią mnie kosmetyki Balea :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj Kochana! wygrałaś rozdanie na moim blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z Twojego denka nie miałam nic :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Seche Vite od dawna mam zamiar wypróbować, ale że Insta Dri równie dobrze się u mnie sprawdza , a mam pod ręką w sklepie , więc zazwyczaj ten kupuję

    OdpowiedzUsuń
  28. ae dużo kosmetyków z balei, ja zawsze mamę proszę o alverde itp firmy jak wyjeżdża ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Widzę, że Balea króluje :) Miałam tę dwufazę z Ziai i był to jeden z moich ulubionych preparatów tego typu, na pewno kupię ją jeszcze nie raz. Kiedyś też używałam Seche Vite, ale teraz wróciłam do Sally Hansen Insta-Dri.

    OdpowiedzUsuń